Jesteś z Bogiem, uświadom to sobie

Dodano: 15-04-13 Autor: Paweł Świerczek Kategoria: Teatr

Najnowszy spektakl Teatru RAWA, który zadebiutował na scenicznych deskach 12 kwietnia 2013 roku w ramach cyklu Młoda Scena Teatru Korez, to ironiczne spojrzenie na polską religijność. „Katechizm białego człowieka” Jarosława Murawskiego jest tekstem aspirującym do miana społecznie zaangażowanego, monodramem zamierzonym jako bezlitosna krytyka wizerunku „prawdziwego Polaka”. I na poziomie tekstu jako taki się jawi. Niestety, w wyreżyserowanym przez Mirosława Neinerta przedstawieniu, coś zagrało nie do końca tak jak powinno.

„Katechizm białego człowieka” to spektakl wysoce interaktywny, w którym publiczność jest równorzędnym partnerem aktora. Występujący na scenie Hubert Bronicki z Teatru RAWA jako Piotr Gawron, wodzirej imprezy i przewodnik pielgrzymki, daje z siebie wszystko. Zgromadzeni na sali widzowie odgrywają wiernych, czekających na spóźniającego się księdza Marka i autobus mający zawieźć ich w miejsce kultu. Wszystko szybko staje się tu dobrą zabawą – publiczność chętnie włącza się w śpiewanie religijnych piosenek, żywo reaguje na żarty i wchodzi w interakcję. Efekt jak najbardziej pożądany – do czasu.

Hubert Bronicki KatechizmZabawowy charakter przedstawienia nie zostaje spuentowany gorzką nutą (choć – na poziomie tekstu – ewidentnie takie było zamierzenie), a widz wychodzi z sali radosny i ukontentowany.

Słowem, które najdoskonalej oddaje charakter spektaklu, jest „bezbolesny”. To jednocześnie jego zaleta, jak i największa wada. „Katechizm białego człowieka” jest dobrze zagrany i całkiem przyzwoicie zainscenizowany. Króluje tu minimalizm, a scenografię tworzy krzesło, stół i czarna ściana pełniąca funkcję tablicy. Wszystko wspomaga równie oszczędnie wykorzystywane światło. To wystarcza, by wywołać pożądany efekt. W spektaklu zabrakło jednak mocnego „ciosu pod żebra” – uderzenia, które sprowokowałoby do głębszych refleksji, po którym uśmiech na twarzy przerodziłby się w grymas bólu.

Być może jednak refleksja przychodzi później, już po wyjściu z teatru? Być może twórcom „Katechizmu białego człowieka” sztuka się jednak udała? Być może jej prawdziwym celem było skierowanie reflektorów na publiczność (przez niemal cały czas trwania spektaklu oświetloną na równi ze sceną)? Jeśli tak, wyłania się ze spektaklu doprawdy gorzki obraz społeczeństwa, które sprzedaje swoje przekonania za cukierki, zaśmiewa się z rasistowskich żartów i z uśmiechem na ustach ulega wszelkim manipulacjom. Bronicki wkupuje się w łaski publiczności za pomocą tych samych technik, dzięki którym kościół wkupuje się w łaski dzieci (oazowe piosenki, wspomniane już cukierki). I publiczność w znakomitej większości przyjmuje to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że piątkowy spektakl w pewnym momencie wymknął się spod kontroli.

Paweł Świercze
Jarosław Murawski „Katechizm białego człowieka”. Reżyseria: Mirosław Neinert. Występuje: Hubert Bronicki. Teatr Korez, 12 kwietnia 2013 r., godz. 19:00;

źródło: http://portalkatowicki.pl/kultura/teatr/2760-jestes-z-bogiem-uswiadom-to-sobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s